Posty

Medycyna życia

Obraz
Przez wiele lat mojego życia byłam odcięta od odczuwania emocji. To był mój sposób radzenia sobie z życiem. Przez lata nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jestem bardzo wrażliwa. Wrażliwa jako osoba ale też wrażliwa na odbierane bodźce z zewnątrz. Czasem miałam wrażenie jakby moje zmysły były wyostrzone, co powodowało przeładowanie mojego systemu. Dlatego aby chronić się przed napływającymi informacjami z zewnątrz, musiałam się "wyłączyć", "przytępić" zmysły.  Poczucie przytłoczenia jakie często czułam, gdy byłam dzieckiem oraz nastolatką powodowało u mnie spiralę negatywności, poczucia bycia w potrzasku i niemoc, a to prowadziło to buntu, który objawiał się agresją, gniewem i frustracją.  Mój mechanizm radzenia sobie ze stresem polegał na odcięciu się od  emocji, które uwydatniały moją wrażliwość oraz pogłębiały moje poczucie bycia ofiarą. Tymi emocjami były: smutek, bezsilność, żal, zranienie. 
Mechanizmem obronnym stało się również dla mnie tzw."deflection&#…

Praktyka Wojownika

Obraz
Większość ludzi nie skojarzy praktyki jogi z praktyką wojownika, ponieważ większość osób raczej myśli o jodze jak o czymś, co ma dać nam spokój i wyciszenie, gdzie jest dużo oddychania i relaksu :) 
Ale sięgając głębiej do korzeni tego, co obecnie znamy jako nowoczesną jogę, znajdziemy ścieżkę samodyscypliny oraz praktykę wewnętrznego wojownika.  Joga łączyła w sobie naukę, filozofię i praktykę, studiowanie świętych pism pomagało praktykującemu osiągnąć lepszy wgląd we własne wnętrze.



"Joga Patańdżalego to proces osiągania skupienia i koncentracji na własnym wnętrzu, przynoszących każdemu elementowi naszej osobowości całkowity spokój, zarówno fizyczny jak i duchowy. Przy takim podejściu asana to tylko cielesny aspekt wspomnianych powyżej działań. Kiedy Patańdżali używa słowa joga, ma na myśli „ujarzmianie”. Rdzeń tego słowa, „yuj” oznacza między innymi „kontrolę, jarzmo”. Praktyka jogi ma na celu opanowanie tendencji świadomości do zmierzania w kierunku otaczającego nas świata, iden…

Joga w zgodzie z porami roku IV

Obraz
Za nami równonoc jesienna, czyli czas równowagi między światłem i ciemnością. Możemy to przypisać zarówno do otaczającej nas aury, jak i do tego, co dzieje się wewnątrz nas. Idealny czas na głębsze poznanie siebie, na poznawanie tego, czego nie wiem o sobie, tego czego nie wiem, że nie wiem - czyli na pracę z cieniem.  Tradycyjnie był to czas zbierania plonów, dziękowania za nie oraz za to, czego doświadczyliśmy. 
Dla mnie osobiście to wspaniały, kontemplacyjny czas, czas podziwiania piękna przyrody, jej kolorów i jej zmienności. Czas ognisk, rytuałów oczyszczających, podróży szamańskich i podróży do swojego wnętrza. 


Na chwilę obecną już trochę bliżej nam do przesilenia zimowego, gdzie doświadczymy najkrótszego dnia w roku i najdłuższej nocy, co sprzyja zastanowieniu się dokąd chcemy pójść, jak chcemy pokierować naszym życiem, gdy dni zaczną się wydłużać.  To czas na to aby podziękować przeszłości za nauki jakie nam przyniosła i pozwolić jej odejść.  Czas przesilenia zimowego jest początk…

Eksploracja podświadomości poprzez sen

Obraz
O snach zostało już wiele powiedziane i napisane. Zauważyłam, że dzielimy się na tych, którzy śnią i na tych, którzy (twierdzą), że nie śnią. Na tych, którzy interesują się snami, oraz na tych, dla których sny nie mają znaczenia.  A czym są tak w ogóle sny? Czy są tylko zlepkiem przypadkowych obrazów, rozmową naszej podświadomości, czy symbolami naszych pragnień? 
"Świadomość jaką zachowujemy na jawie, Budda nazwał snem. Akceptacja, że życie to sen, może okazać się trudna, szczególnie jeśli zdaje się ono oferować zadowolenie i szczęście. Nikt nie lubi być budzony z przyjemnego snu, a co dopiero, gdy mówi mu się, iż jego życie to tylko złudzenie.
Jak jednak można odróżnić sen od jawy? Według Buddy, gdy śpimy, mamy różne krótkie sny, natomiast życie to długi sen. Można przebudzić się ku prawdzie, iż żyje się we śnie, a następnie z powrotem w ten sen zapaść. W buddyzmie przebudzenie z długiego snu życia oznacza urzeczywistnienie swej własnej natury. Odczuwająca istota, która nie doświ…

Każda osoba, każde miejsce, każdy budynek ma swoją wyjątkową energię...

Obraz
Od dość dawna interesuję się wyczuwaniem, intuicyjnym odbieraniem energii miejsc, w których się znajduję. O ile łatwo jest mi wyczuć energię naturalnego środowiska, typu jakieś miejsce w lesie, czy polana, chciałam przećwiczyć tę umiejętność na jakimś starym miejscu, w mieście, w którym wiele się musiało w przeszłości wydarzyć. W miniony weekend miałam ku temu okazję, będąc w Weronie, we Włoszech. Zwiedzając to piękne miasto wspólnie ze znajomymi, przechadzając się małymi uliczkami, podziwiając każdą zieloną okiennicę, każdy mały balkonik i każdą małą kawiarenkę czułam się jak w jakimś zaczarowanym miejscu.  Przechodząc obok kościoła św. Fermo (św. Firmusa), poczułam chęć, a raczej potrzebę wejścia do środka. Zaproponowałam moim współzwiedzającym odwiedzenie tego starego kościoła. 

Kościół ten składa się z dwóch kościołów wybudowanych jeden na drugim. Kościół dolny, wybudowany przez benedyktynów w stylu romańskim w latach 1065 - 1143. Kościół górny został wzniesiony przez franci…

Odmienne stany świadomości

Obraz
Moja naturalna, wrodzona chęć poznania siebie, tego kim jestem popycha mnie wciąż w nowe rejony mojej świadomości. Długo rozmyślałam o tym czym właściwie jest świadomość? Co jest jej źródłem? Gdy byłam małym dzieckiem miałam wewnętrzne przeświadczenie o tym, że po śmierci, gdy zamykamy oczy w tym trzecim wymiarze, otwieramy "oczy" na inny świat. Myślałam, że budzimy się w innym wymiarze i spoglądamy na dotychczasowe życie, z którego właśnie się wyłoniliśmy, jak na bardzo wyraźny i ciekawy sen, który przed chwilą śniliśmy. Z czasem jednak, gdy kolejne osoby z mojej bliższej i dalszej rodziny umierały, narodziło się we mnie poczucie lęku przed śmiercią, przed stratą. Lęku przed utratą tego kim jestem. 

Od dziecka ciekawiło mnie to, co jest ponad nami, wierzyłam że świat nie jest tylko materialny, z pozycji dziecka rozmyślałam o duchach, duszach zmarłych i o kontakcie ze zmarłymi. Często odpływałam gdzieś myślami, łatwo traciłam kontakt z rzeczywistością, łatwo się rozpraszałam, z…

Zaraz za lękiem kryje się prawdziwe doświadczanie życia...

Obraz
Kiedy ostatni raz czułeś, że doświadczałeś życia? Jeśli będziesz ze sobą szczery, może okazać się, że tak na prawdę...nigdy, lub tak dawno temu, że już prawie zapomniałeś co to właściwie oznacza, jak to smakuje.  Co sprawia, że zatracamy zdolność, chęć, odwagę do tego, aby prawdziwie dotykać chwili, aby czuć każdą komórką i każdym zmysłem, że żyjemy? Co sprawia, że w pewnym momencie, zaczynamy bać się żyć? Lęk przed odrzuceniem? Lęk przed byciem odizolowanym, wykluczonym, osamotnionym? Lęk przed odsłonięciem się, byciem wystawionym na ciosy, byciem wrażliwym? Lęk przed śmiercią?  Podobno lęk przed śmiercią jest tak na prawdę lękiem przed życiem, a prowadzenie bezpiecznego życia, to czekanie na bezpieczną śmierć. Nie mogę się z tym nie zgodzić, ponieważ sama pamiętam jak bałam się żyć, jak trudno było mi wykonać kolejny krok. Jak trudno było mi powiedzieć, czego pragnę, jak często przekraczałam swoje własne granice, oraz jak pozwalałam je przekraczać, z lęku przed byciem wykluczoną. Lęk …