Posty

Praktyka pełna miłości

Obraz
Od jakiegoś czasu siedzi we mnie chęć głębszego zrozumienia, czym jest praktyka pełna miłości. Praktykuję jogę od dość dawna i przez lata "udoskonalałam" swoją praktykę chcąc być coraz lepszą w tym, co robię. Od samego początku byłam ciekawa, do czego jest zdolne moje ciało. Każda praktyka przez wiele lat była "po coś". Chciałam wzmocnić nogi, brzuch, mięśnie grzbietu, rozciągnąć przywodziciele, tylną taśmę, udoskonalić balanse na rękach, otworzyć klatkę piersiową...To była niekończąca się lista rzeczy do udoskonalenia, do poprawki. I mimo, że uwielbiałam to robić oraz sprawiało mi to ogromną satysfakcję, to jednak wciąż była to praca nad "ulepszaniem siebie". Po latach zrozumiałam, że ta praca była podszyta wewnętrznym przekonaniem o byciu "not good enough".  Poczucie, że jest ze mną coś nie tak, że nie jestem wystarczająco dobra, że jest we mnie coś wadliwego, pchało mnie do poszukiwań, jak mogę siebie ulepszyć, jak mogę się pozbyć tych cech, k…

Channeling - przekaz

Obraz
Channeling to coś, czym interesowałam się dawno temu. Fascynowała mnie możliwość bycia kanałem dla czegoś większego niż ja, co może przeze mnie przemawiać. Niestety jestem dość mocno przywiązana do swojej tożsamości, mocno się z nią identyfikuję (czytaj, mam silne ego) więc nie jest mi łatwo ją puścić i pozwolić na coś "obcego" przemawiającego przeze mnie. Dostrajanie się do innego strumienia świadomości nie jest dla mnie czymś łatwym. Czucie kogoś wszystkimi zmysłami, owszem, ale nie całkowite porzucenie mojej własnej świadomości.
Ponieważ wszystko w naszym pięknym świecie składa się ze świadomości, możemy chanellować dosłownie wszystko - swoje wyższe ja, inną osobę, zmarłą osobę, psa, kota, drzewo, wewnętrzny organ, komórkę czy wirusa. O tym już pisałam na tym blogu, możesz sobie zerknąć do wcześniejszych wpisów :)
Oczywiście świadomość, która jest przekazywana, jest ograniczona przez świadomość osoby, która ją przekazuje. Dlatego ćwiczenie siebie w oczyszczaniu swojej świad…

Oddaj ciało, ciału.

Obraz
Moja nauczycielka ostatnio powiedziała: Jedyne, co musicie zrobić, to zwolnić i słuchać, abyście mogli odczuwać.  To proste zdanie zapadło mi głęboko w serce, ponieważ ma ono w sobie prawdę. Na co dzień wiecznie gdzieś pędzimy, nie jesteśmy uważni, traktujemy siebie bez szacunku, do momentu, aż ciało nas zatrzyma. A gdy to się dzieje, nie mamy pojęcia, skąd to do nas przyszło... Dlaczego ta kontuzja mi się przytrafiła? Czemu mam te bóle głowy? Dlaczego mam chore serce, przecież nigdy wcześniej nic mi nie dolegało?... 


Zwolnij i słuchaj, tak abyś mógł czuć. Tylko tyle i aż tyle.  Na co dzień w mojej pracy obserwuję ludzi i często przyglądając się ich praktyce, boli mnie serce, ponieważ widzę, jak praktykują z głowy, przepychając to, co prosi o łagodność. Widzę i czuję jak nie możecie utrzymać uwagi, jak wciąż się rozpraszacie, nie możecie się skoncentrować, jesteście niecierpliwi. 
Wydaje mi się, że nam, ludziom brakuje ogólnego ukochania. Ukochania siebie, swoich słabości, tego, czego w s…

Duchowe przyczyny chorób - rozmowa z moją "chorobą"

Obraz
Jakiś czas temu napisałam artykuł na tym blogu "Medytacja samoświadomości", w którym opisałam metodę jak komunikować się ze swoim ciałem, ze swoją chorobą lub ze zduszoną, stłamszoną częścią własnej osoby. 
"Na najbardziej podstawowym poziomie wszystko jest energią, a ta energia jest przepełniona świadomością. A patrząc od bardziej naukowej strony, energia przepełniona jest informacją. Na pewno nie raz to słyszeliście. Jeśli to prawda, oznacza to, że wszystko na tym świecie ma świadomość. Każde stworzenie, każda roślina, każda planeta, gwiazda, galaktyka ma swoją świadomość. Oznacza to również, że każda część nas: każda komórka, każdy organ, każda tkanka, również ma swoją wyjątkową świadomość. A my jako całość jesteśmy poniekąd zbiorową świadomością. Co to może dla nas oznaczać? Może to znaczyć, że jesteśmy w stanie komunikować się z dowolną częścią nas. Możemy komunikować się ze swoim sercem, płucami, z kolanem, z twarzą i z całym ciałem, tak jakby były one osobnymi ist…

Po prostu puść...

Obraz
Koniec roku przebiegał u mnie pod hasłem: Puść wszystko, co ci już nie służy. Kontemplując to, prawo przyciągania oczywiście sprowadziło i w dalszym ciągu sprowadza do mnie wszystko to, co wymaga mojej uwagi i rozważenie puszczenia tego wszystkiego, co jest dla mnie szkodliwe, co okrada mnie z mojej autentyczności.

Większość z nas pragnie znaleźć klucz do tego, jak odpuścić, ponieważ puszczenie jest ważnym krokiem do naszego uzdrawiania, leczenia. Większość z nas gdzieś po drodze czuje, że utknęła, że nie może się ruszyć i jednocześnie nie może puścić, a to dlatego, że nie umiemy dostrzec jak to nazywa moja ulubiona nauczycielka Teal Swan: „Ukrytej pozytywnej intencji". Tak naprawdę wszystko, co robimy, robimy po to, aby czuć się lepiej... nawet jeśli nałogowo pijemy, kupujemy, objadamy się, ranimy się, robimy to po to, aby w tym momencie poczuć się lepiej. Często jest to tak mocno zepchnięte do podświadomości, że nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Wszystko, czego doświa…

Medycyna życia

Obraz
Przez wiele lat mojego życia byłam odcięta od odczuwania emocji. To był mój sposób radzenia sobie z życiem. Przez lata nie zdawałam sobie sprawy z tego, że jestem bardzo wrażliwa. Wrażliwa jako osoba ale też wrażliwa na odbierane bodźce z zewnątrz. Czasem miałam wrażenie jakby moje zmysły były wyostrzone, co powodowało przeładowanie mojego systemu. Dlatego aby chronić się przed napływającymi informacjami z zewnątrz, musiałam się "wyłączyć", "przytępić" zmysły.  Poczucie przytłoczenia jakie często czułam, gdy byłam dzieckiem oraz nastolatką powodowało u mnie spiralę negatywności, poczucia bycia w potrzasku i niemoc, a to prowadziło to buntu, który objawiał się agresją, gniewem i frustracją.  Mój mechanizm radzenia sobie ze stresem polegał na odcięciu się od  emocji, które uwydatniały moją wrażliwość oraz pogłębiały moje poczucie bycia ofiarą. Tymi emocjami były: smutek, bezsilność, żal, zranienie. 
Mechanizmem obronnym stało się również dla mnie tzw."deflection&#…

Praktyka Wojownika

Obraz
Większość ludzi nie skojarzy praktyki jogi z praktyką wojownika, ponieważ większość osób raczej myśli o jodze jak o czymś, co ma dać nam spokój i wyciszenie, gdzie jest dużo oddychania i relaksu :) 
Ale sięgając głębiej do korzeni tego, co obecnie znamy jako nowoczesną jogę, znajdziemy ścieżkę samodyscypliny oraz praktykę wewnętrznego wojownika.  Joga łączyła w sobie naukę, filozofię i praktykę, studiowanie świętych pism pomagało praktykującemu osiągnąć lepszy wgląd we własne wnętrze.



"Joga Patańdżalego to proces osiągania skupienia i koncentracji na własnym wnętrzu, przynoszących każdemu elementowi naszej osobowości całkowity spokój, zarówno fizyczny jak i duchowy. Przy takim podejściu asana to tylko cielesny aspekt wspomnianych powyżej działań. Kiedy Patańdżali używa słowa joga, ma na myśli „ujarzmianie”. Rdzeń tego słowa, „yuj” oznacza między innymi „kontrolę, jarzmo”. Praktyka jogi ma na celu opanowanie tendencji świadomości do zmierzania w kierunku otaczającego nas świata, iden…