"Jaka jest twoja osobista klatka dla szczurów?"

 "Większość ludzi na ziemi uważa, że ​​są wolni. Myślą tak, ponieważ sprzedano im wyobrażenie o tym, czym jest wolność. Wierzą bardziej w przekonania, którymi zostali indoktrynowani, niż w swój własny "wewnętrzny kompas emocjonalny". Dopóki żyją w zgodzie z przekonaniami, które zostały im sprzedane, myślą, że mają wolność. Ale co jeśli idea wolności, która została wam sprzedana, jest w rzeczywistości więzieniem? Co jeśli powiem ci, że przekonania, z którymi żyjesz, są kratami twojej doskonałej celi?
Kiedy nie żyjesz swobodnie, twoje życie jest "klatką dla szczurów". I nawet najbardziej przebudzeni ludzie chodzący po ziemi nie są wolni. Ich klatki dla szczurów są po prostu większe, bardziej skomplikowane i od czasu do czasu uciekają z nich. Pomyśl, że wszyscy ludzie na ziemi mają klatkę dla szczurów… Klatkę dla szczurów stworzoną specjalnie dla nich. 
Weź pod uwagę, że klatka dla szczurów to coś, co oddziela Cię od tego, czego naprawdę chcesz. Weź pod uwagę, że klatka dla szczurów to coś, co oddziela cię od tego, kim naprawdę jesteś
Wyobraź sobie, że wszystko może działać jak więzienie w twojej klatce dla szczurów. Coś, co kiedyś uwolniło cię z klatki, teraz może być tym, co utrzymuje cię w pułapce.  Kiedy pytasz mnie, dlaczego pozostajemy w tej klatce, nawet jeśli wiemy, że nie jesteśmy wolni, odpowiedzią jest - przywiązanie.  Źródłem przywiązania jest identyfikacja. Identyfikacja z czymś, oznacza postrzeganie tego jako siebie lub jako niezbędnego dla siebie. Rzeczy, które naszym zdaniem chronią nas, nasze samopoczucie i przetrwanie na poziomie mentalnym, emocjonalnym i fizycznym, są tym, do czego jesteśmy najbardziej przywiązani.   
Na przykład możesz zdawać sobie sprawę z tego, że twoja praca "od 9 do 5" jest częścią twojej osobistej klatki dla szczurów i że powstrzymuje cię ona przed tym, czego naprawdę chcesz. Ale ponieważ uważasz, że pieniądze, które zdobywasz dzięki tej pracy, są niezbędne dla twojego dobrego samopoczucia i przetrwania, i myślisz, że nie możesz zdobyć tych pieniędzy w żaden inny sposób, jesteś przywiązany do niej i pozostajesz w niej bez względu na cierpienie, jakie w tobie powoduje.
Najważniejszym wrogiem ekspansji jest uwięzienie, pozbawienie wolności.  Wszystko, co powstrzymuje cię przed własnym rozwojem na poziomie mentalnym, emocjonalnym i fizycznym, będzie skierowane przez wszechświat "do rozbiórki", że tak powiem. Inaczej mówiąc, ponieważ wszechświat cię kocha i za wszelką cenę nadaje priorytet ekspansji, jeśli nie uwolnisz się od własnej klatki dla szczurów, on uwolni cię od tej klatki za ciebie. Bardzo wiele z tego, co powstrzymuje cię przed własną ekspansją, znajduje się w twoim cieniu. Dobrą wiadomością jest to, że wszechświat będzie nadal pokazywał ci, jak nie jesteś wolny. Ponieważ ekspansja jest priorytetem numer jeden, wszechświat nigdy nie przestanie konfrontować cię z rzeczami, które powstrzymują cię przed tym, czego chcesz i przed tym, kim naprawdę jesteś. Oznacza to, że nie musisz bardzo się starać, aby znaleźć sposoby uwięzienia w swoim życiu. Musisz tylko poczuć, co ci przeszkadza." Teal Swan - "The Rat Cage (And How to Get Out of It)"

Już 3 lata temu Teal mówiła o tym, jak ważne jest zatrzymać się i zrozumieć, czego tak naprawdę pragnę dla siebie, kim jestem i jak chcę żyć.
Więcej na temat naszych osobistych szczurzych klatek znajdziesz w tym artykule: https://tealswan.com/resources/articles/the-rat-cage-r242/ lub w tym filmie: https://www.youtube.com/watch?v=0MDuXR_g1B4  które ci gorąco polecam.

W tym całym zamieszaniu związanym z wirusem, nachodzą mnie różne myśli i uczucia. Gdy jestem w kontakcie ze sobą, gdy jestem przy sobie, czuję, że jest to etap przejściowy. Stary system musi runąć, to już było "zapowiadane" od lat. A zmiany, zwłaszcza globalne, są bolesne. Czuję, że to są nasze klatki dla szczurów, z których potrzebujemy się wyswobodzić.
Gdy jestem skupiona na zewnątrz, czuję cały lęk który unosi się w polu. Jestem w stanie przyjąć to, że wirus został świetnie zaprojektowany i zaplanowany jako narzędzie do zbiorowej manipulacji, jako test, jak masy będą się zachowywały w obliczu zagrożenia, czy będą posłusznie wykonywały polecenia, czy się zbuntują.
Ludzie sami siebie nadzorują, doszła do mnie informacja, że "ludzie którzy nie mają wirusa, powodują jego rozprzestrzenianie..." lub "Nawet jeśli jesteś zdrowy, nie wychodź z domu, nie bądź częścią problemu."  Czyli jeśli nie zostaniesz w domu, to praktycznie jesteś złym człowiekiem. Masz zostać w domu, no chyba, że potrzebujesz czegoś ze sklepu...wtedy idź śmiało...

Co chyba każdy z nas odczuwa teraz, to to, że czas zwolnił. Dzięki czemu mamy przestrzeń na odczuwanie. Co dla mnie samej też bywa niekomfortowe. Czasem wolałabym nic nie czuć, niż czuć to, co czuję. Jednak praktykuję bycie ze sobą i odczuwanie wszystkiego, co się pojawia jest istotną częścią tej praktyki. Więc nie uciekam,  staram się częściej wracać do środka, czuć, oddychać. 
Ludzie piszą, że jest to dobry czas pokazujący jak ważne jest bycie razem z rodziną, że ponownie możemy usłyszeć siebie nawzajem, że możemy patrzeć bliskim w oczy, bo mamy dla siebie czas... dla mnie nie jest to nic nowego. Większość mojego czasu spędzam z moim mężem, od lat, rozmawiamy praktycznie bez przerwy, jesteśmy razem i już dawno temu zrozumieliśmy, że w życiu chodzi o doświadczanie życia, a nie o pędzenie za czymś. Dla mnie zawsze priorytetem w moim związku było wspólne bycie, a nie  oddzielne życie i widywanie się tylko wieczorami lub w weekendy. Bycie razem jest ważniejsze niż praca. W związku znajduje się moja ekspansja.
Dlatego właśnie moje życie toczy się tak,  jak  toczyło się do tej pory. Od 15 lat robię to, co kocham robić, od 10 lat pracuję ze sobą na głębszych poziomach, wciąż poszukuję, rozwijam się i wiem, że wszystko ma głębszy sens i że we wszystkim jest jakiś cel.

Być może wiele ludzi potrzebowało poczucia zagrożenia, aby się zatrzymać, bo inaczej by sobie nie pozwolili na wzięcie wolnego, na odpoczynek, na bycie. Od kiedy pamiętam nad ludźmi i światem wciąż "wisiało jakieś zagrożenie", czy to zagrożenie wojną, czy powodzią, czy kometą, czy pandemią, czy brakiem wody... Strach jest nam "wstrzykiwany" jak szczepionka przy urodzeniu. Żyjemy z nim jak tylko się pojawimy na tym świecie. Oczywiście możemy nie być tego świadomi, ale strach jest w każdym z nas. To jak sobie z nim radzimy i jak na niego reagujemy jest kluczowe w sytuacjach takich jak ta. Dlatego dbanie o siebie i poznawanie siebie, swojego prawdziwego wewnętrznego celu jest warte naszej uwagi na co dzień, nie tylko w chwilach kryzysu.

Od lat prowadzę zdrowy tryb życia, oczyszczam regularnie swój organizm, dbam o to, co jem, z kim się spotykam, co czytam, jak się czuję, czego chcę, a czego nie, unikam dużych skupisk ludzi, nie z lęku, po prostu nie lubię przebywać w dużych grupach ludzi, w tłumie, nie czuję się w nich dobrze. Dlatego ta obecna kwarantanna nic szczególnego w moim życiu nie zmienia. Jako osoba, która stara się żyć świadomie, dba o siebie i swoje otoczenie, nie naraża innych na swój brak odpowiedzialności np. dotykając 10 bułek w sklepie zanim wybierze 1 dla siebie, która nie chce nikogo krzywdzić, nikomu uprzykrzać życia, która ma dobro innych na uwadze, nie oszukuje innych, nie wykorzystuje... nie liczę na specjalne traktowanie, nie jestem ofiarą, wolę podnosić wibrację. Zawsze mamy wybór. Czy oddam całą swoją moc, czy odnajdę ją w sobie. Czy będę robiła to, co inni, bez analizowania, czy to jest moje? Czy wezmę za siebie odpowiedzialność i nie będę bała się być przy sobie, nawet wtedy, gdy moja postawa może się innym nie podobać lub gdy nie zostanie zrozumiana? Czy będę wspierać innych, czy się kompletnie wyizoluje w poczuciu całkowitego osamotnienia?

Czuję, że teraz bycie razem jest bardzo ważne, niezbędne nawet. Nie boję się kontaktu z ludźmi, nie boję się bliskości, nie wkupuję się w zbiorową panikę. Wybieram spokój, miłość i zrozumienie.

Ja dziś czuję jasno, że moja osobista klatka musi zostać zburzona jeszcze w tym roku, teraz, zaraz. To, o czym mówię od lat, że chcę robić, jak chcę żyć, musi nastąpić teraz, nie za rok, za 5 lat czy za 10, "jak tylko...". Nad tym pracuję i w to inwestuję swoją energię.
Życzę Wam zobaczenia, co jest waszą klatką i łagodnego jej zburzenia, bo im szybciej tym mniej boleśnie.

Zakończę również cytatem:
"Włóż całą swoją energię w to, co sprawia, że ​​twoje serce śpiewa oraz w miejsca, które do ciebie wołają.  Zwróć szczególną uwagę na wskazówki, które otrzymujesz bezpośrednio z własnej intuicji.  Postępuj zgodnie z nią, ilekroć każe ci zrobić coś innego lub pójść gdzieś indziej. Uwolnij się, aby wszechświat nie miał już nic, od czego mógłby cię uwolnić. Z tego powodu zapraszam do pytania: Czego najbardziej chcesz i co Cię przed tym powstrzymuje? Tym, co powstrzymuje cię od wszystkiego, czego chcesz, jest klatka dla twojego życia.  Nadszedł czas, aby się od niej uwolnić. Jaka jest twoja osobista klatka dla szczurów?" Teal Swan




JMK


Zdjęcie: www.mkozlowskifoto.pl


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Celebracja życia

Zawieszona w czasie i przestrzeni

Koniec roku, koniec dekady, koniec kolejnego cyklu.