Posty

Energia podąża za uwagą

Obraz
Historia lubi się powtarzać, tak mówią, ale czy ktoś czasem pyta: "Dlaczego?". Według mnie dlatego, że ludzie mają pamięć tzw. złotej rybki, nie łączą kropek, są tak łatwo manipulowani, jak 2-letnie dzieci, działają czysto emocjonalnie, nie robią researchu, nie myślą samodzielnie. Dlatego właśnie historia lubi się powtarzać.  Ja czuję się podobnie jak dwa lata temu, narracja znowu ta sama, strach, zagrożenie i jedyna właściwa opinia, której nie możesz kwestionować. Jeśli masz chęć, przeczytaj bloga z tamtego okresu:  Kochaj tą część w sobie, która się boi. Kochaj tą część siebie, której się najbardziej boisz. Dziś stało się normą wyrabianie opinii na podstawie jednego zdjęcia, jednej informacji zamieszczonej najlepiej w mainstreamie. Jeśli nie zrozumiemy, że rzeczywistość, w której żyjemy, jest kreowana przez siły, które stoją na szczycie tego ludzkiego łańcucha pokarmowego, dla ich własnych dobrych interesów, że ludzkie istnienie nie ma dla nich najmniejszego znaczenia i bez

Here We Are!

Obraz
Here we are. Dotarliśmy do końca kolejnego roku. Mam wrażenie, ze dopiero co pisałam ostatniego bloga 2020 roku ( Przestań konsumować życie, zacznij je tworzyć. ), a już piszę ostatniego bloga 2021 roku... No więc jesteśmy tu. Powiedz, co udało się Tobie stworzyć z rzeczy, które sobie postanowiłaś/postanowiłeś? Czego nowego się nauczyłaś/nauczyłeś, bądź w dalszym ciągu się uczysz? Jak życie Ciebie zaskoczyło w tym roku? Może były jakieś plany, które zostały przez Życie całkowicie zmienione? Co zyskałaś/zyskałeś? Co straciłaś/straciłeś? Kto się pojawił w Twoim życiu? Kto odszedł? Co nie poszło po Twojej myśli? Czego nie zmieniłaś/zmieniłeś, mimo głębokiej chęci? Kim byłaś/byłeś 31 grudnia 2020 roku, a kim jesteś teraz? Co się zmieniło od tamtego dnia? Czy czujesz, że dojrzałaś/dojrzałeś bardziej? Czy lekcje tego roku dały Tobie nowe spojrzenie na rzeczywistość? Otworzyły umysł, czy przytłoczyły Ciebie i zatrzymały na dłużej? Jakie pragnienia/marzenia/pomysły udało się

Be human first

Obraz
Kiedy nadchodzi koniec roku, mimo tego, że ta data jest symboliczna, to wgrana w nasz system dosyć głęboko, u mnie pojawia się moment zatrzymania nad tym, co miało miejsce od stycznia do grudnia.  Nie powiem tu nic odkrywczego, stwierdzając, że czas biegnie z każdym rokiem coraz szybciej. Ostatnie 2 lata wyostrzyły moje zmysły i postrzeganie rzeczywistości jeszcze bardziej. Łatwiej jest mi uchwycić zmiany zachodzące w moim prywatnym świecie, jak i te w kolektywie.  Od dłuższego czasu daję Wam znać, najczęściej na warsztatach podczas kręgów, w których dzielimy się sobą i przeglądamy się w sobie jak w lustrach, że dla mnie czas na tzw. bullshit się skończył. Ja osobiście nie mam już czasu, ale przede wszystkim chęci na bullshit. Na unikanie, pływanie po powierzchni, uciekanie od czucia... Nie mam czasu na szeroko pojętą sztuczność. Owszem możemy bronić swoich programów, masek i zachowań z lęku, ale jeśli widzę, że Twój rdzeń, twoje serce i twoja surowizna, nie przebijają się nawet

Kiedy jak nie teraz?

Obraz
 Obserwując i doświadczając tak szybko zmieniającej się rzeczywistości, jaka jest teraz, nie przychodzi do mnie nic innego, jak po prostu  wskoczyć do tej rzeki zwanej życiem i doświadczać tego, co manifestujemy oraz tego, co się manifestuje na naszych oczach.  Intensywność tego, co się zadziewa, może przytłaczać i może być okazją do tego aby zacząć sortować, co pragnę mieć w mojej rzeczywistości, a czego absolutnie już dłużej nie zniosę lub czego z pewnością do niej nie zapraszam. Presja poddania się siłom panującym na całej planecie wciąż rośnie. Świat obecnie gra w grę, którą w Stanach nazywają "The Uncle game". Polega ona na zmuszeniu przeciwnika do kapitulacji. Wywołuje się na nim tak ogromną presję, aż ten krzyknie: "Uncle", co oznacza, że się poddaje lub woła o litość. Wszyscy prędzej czy później zmierzymy się z naszą wersją tej gry. Pytanie kiedy Ty krzykniesz "Uncle!"? Czuję, że jesteśmy w punkcie, w którym decyzja została już podjęta, teraz pozos

Poprzez ciało do miłości własnej

Obraz
Wiele lat temu, gdybym usłyszała hasło "Miłość własna" wyśmiałabym ten koncept jako coś dla pocieszenia słabych ludzi. Jako nastolatka, byłam w takim miejscu ze sobą, w którym miłość własna nie była w moim polu świadomości. Nie było jej nawet gdzieś na horyzoncie. W tamtych latach było tylko przetrwanie kolejnego dnia, marzenie o byciu kimś innym i nieudane próby zaakceptowania siebie, bez głębszego zrozumienia dlaczego jestem taka, jaka jestem.  W wieku 22 lat na mojej drodze stanęła joga, nie wiedziałam wtedy jeszcze jak bardzo odmieni się dzięki  niej moje życie. Z obecnej perspektywy wiem, że była to pierwsza próba pogodzenia się ze sobą, pierwszy punkt zwrotny w moim życiu. Moje wyższe/wewnętrzne Ja połączyło mnie z tą ścieżką, co mogę dziś śmiało powiedzieć, uratowało moje życie.  Zaczęłam więc tą piękną podróż pracy z ciałem, poprzez ciało do miłości własnej, nie wiedząc wtedy, że taka to jest właśnie droga, że o to tu chodzi. Wtedy po prostu poznawałam coś nowego,

Jeśli chcesz być wolny, musisz zachowywać się jak wolny człowiek

Obraz
Gdziekolwiek jesteś w swoim życiu, jakkolwiek radzisz sobie z tym, co od półtorej roku się dzieje (a co miało swój zalążek/ intencję/ pomysł, wiele, wiele lat wcześniej) wiedz, że to, co dzieje się u Ciebie teraz, jest właściwe. Jest takie, jakie ma być dla Ciebie. I nawet jeśli brzmi to nieczule, nie pochodzi z oderwania od bólu, w jakim kolektywnie się znajdujemy teraz. Pochodzi właśnie z głębszego zrozumienia, że to, co się obecnie wydarza, jest zbiorowym ludzkim rozwojem, zmianą świadomości, zmianą perspektywy. Jesteśmy w trakcie ogromnej zmiany świadomości, o której od dawna nieświadomie marzyliśmy. A jak wiadomo, zmiany, często napotykają na opór, zwłaszcza jeśli są to zmiany grupowe. Zmiany na poziomie społeczności, trwają zwykle dłużej, niż zmiany zachodzące na poziomie jednostki.  Jeśli nie spojrzymy na to, co się dzieje z szerszej perspektywy, zostaniemy uwikłani w grę, która ma na celu nas uwięzić jeszcze bardziej. "Zacznij wyrastać już ze zniewolonych, zmanipulowanych,

Interesuje mnie...

Obraz
Nie wiem jak Ty, ale ja mam od dziecka głęboko zakorzenione w sobie przekonanie, że nie jestem tylko tą osobą, ciałem, imieniem i nazwiskiem, rolami, które odgrywam, rzeczami, które robię, i że "skończę" się wraz z chwilą mojej śmierci. Jako małą dziewczynka miałam wewnętrzne przeczucie/uczucie/wrażenie/przekonanie, że gdy w chwili śmierci zamykamy oczy na tą rzeczywistość, jednocześnie otwieramy je na inną rzeczywistość, i że tak może się dziać w nieskończoność.  Fascynuje mnie wszystko to, o czym się powszechnie nie mówi, wszystko to, co jest trudne do zbadania naukowo, wszystko to, co tajemnicze.  Interesują mnie odmienne stany świadomości, dlaczego w ogóle je mamy? A skoro je mamy, do czego mogą nam posłużyć? Czego możemy się od nich dowiedzieć na swój temat? Interesuje mnie ciągłość naszej świadomości, która przechodzi przez te stany, świadomość która wciąż jest lub gdzie ona jest w momencie głębokiego snu, bez śnienia.  Interesują mnie podłoża naszych reaktywnych zachow

Ile programów jest wgranych w twoje ciało?

Obraz
 Ile programów mamy wgranych w nasz system? Ilu jesteśmy świadomi, ile pozostaje w mrokach naszej nieświadomości? Czas pełni jest intrygującym czasem - sny stają się wyraźniejsze, emocje przybierają na sile, projekcje naszych uczuć rzutowane są na świat zewnętrzny. Pełnia księżyca oddziałuje na nas, tak jak cały układ słoneczny oddziałuje na ziemię, tak jak galaktyka wpływa na układ słoneczny... ale czy tak jest na pewno? Czy pełnia wpływa na nas, czy może myśl o tym, że księżyc na nas wpływa, sprawia, że tak właśnie czujemy? Gdybyśmy nic nie wiedzieli na temat księżyca, jego faz, oraz tego, jak one rzekomo na nas oddziałują, czy nadal by on na nas wpływał? Czy może sama świadomość programu "Księżyc" pozwoli nam się wyzwolić spod jego oddziaływania? Ale czy z szerszej perspektywy kierowanie swojej uwagi na fazy księżyca, a nawet podporządkowywanie im swojego życia, ma sens? Czy w czasie nowiu, naprawdę mamy mniej energii, czujemy niepokój, mamy w sobie więcej lęku, a w czasie

Linie czasowe

Obraz
Już nie raz w życiu czułam się kompletnie wyizolowana od społeczeństwa. Nie raz miałam zupełnie inne poglądy niż ludzie wokół mnie. Nie raz byłam nazywana "buntownikiem", "anarchistką", "dziwaczką". To poczucie nadawało mi poniekąd moją tożsamość.  Nie raz również   miałam wrażenie, że żyję w jakiejś równoległej rzeczywistości. Jednak jeszcze nigdy nie czułam takiego "rozszczepienia" światów jak obecnie. Mam wrażenie że świat biegnie w co najmniej dwóch równoległych liniach czasowych.  Dwie są sobie przeciwne, a jednak obie są dwoma końcami tego samego kija, dające podobne wyniki. No i myślę sobie o trzeciej linii czasowej, wypływającej ze zintegrowania dwóch pierwszych. Czy jest możliwa trzecia opcja? Mam wrażenie, że jako ludzie, jako kolektywna świadomość jesteśmy w procesie integracji, jednak na tak wielu nieświadomych poziomach, że efektem tej integracji jest ogólne wzburzenie tego kolektywu.  Sama widzę jak wpadam w jedną z tych dwóch

Wejście w nowe

Obraz
Dziś zaczynamy "od zera". Nowy Rok to umowny Nowy Start. Pilnuję się w tym, żeby nie zaczynać dnia w "stary sposób", dostrzegam, gdzie moja uwaga się kieruje. Doceniam ten dzień pełen spokoju, przemyśleń i odpoczynku. Skoro zaczynamy na świeżo, to może warto robić zupełnie nowe rzeczy, albo stare rzeczy w nowy sposób? 1 stycznia jest jak powiew nowego czegoś. Czuć zmianę. Nie wiem jak Ty ale ja zawsze czuję pozytywną zmianę w ten dzień, nawet jeśli dalsza część roku rzuca mi wyzwania, w ten dzień czuję swoją moc. Czuję się kreatorką swojej rzeczywistości i czuję, że mam  wpływ na to co się dzieje we mnie i wokół mnie, a to napawa mnie optymizmem i zaufaniem, że wszystko będzie dobrze, nawet jeśli będzie trudno bo wiem, że mam w sobie moc.  W tym roku moja koncentracja ponownie wraca na zdrowy tryb życia, szczególnie jeśli chodzi o zdrowe odżywianie. Rok 2020 był dla mnie rokiem nieodmawiania sobie niczego pod względem pożywienia, bo odmawiać musiałam sobie wielu inn