Co naprawdę oznacza świadoma praktyka jogi?

Świadoma praktyka jogi to nie jest po prostu wolniejsze wykonywanie asan ani próba skupienia się na tym, co dzieje się na macie.

To sposób praktykowania, w którym zaczynasz zauważać co robisz, po co to robisz i co dzieje się w Tobie, kiedy to robisz.

Możesz wykonać tę samą pozycję jogi mechanicznie albo naprawdę w niej być. Z zewnątrz może wyglądać dokładnie tak samo. W środku dzieje się jednak coś zupełnie innego.

Świadoma joga zaczyna się od kontaktu ze sobą.

W praktyce często jesteśmy przyzwyczajeni do wykonywania poleceń: wyprostuj nogę, pogłęb skłon, otwórz biodra, zostań jeszcze pięć oddechów.

Świadoma praktyka w pewnym momencie stawia inne pytania:
- Co się ze mną dzieje, kiedy to robię?
- Jak oddycham?
- Czy ciało rzeczywiście potrzebuje większego zakresu ruchu, czy próbuję go osiągnąć dlatego, że "powinnam" zrobić więcej?
- Czy pojawia się napięcie? Czy potrafię je zauważyć, zanim zacznie boleć?
- Czy umiem zostać w pozycji bez ciągłego poprawiania siebie?

To właśnie tutaj joga przestaje być wyłącznie pracą z ciałem. I nie chodzi o to, żeby robić mniej. Świadoma praktyka jogi nie oznacza, że praktyka ma być delikatna, bardzo spokojna albo pozbawiona wysiłku. 

Może być intensywna. Może wymagać siły, stabilności, koncentracji i zaangażowania. Różnica polega na tym, że intensywność nie jest celem samym w sobie.

Możesz wejść głębiej w pozycję, bo Twoje ciało jest na to gotowe. Możesz też zostać dokładnie tam, gdzie jesteś, ponieważ zauważasz, że dalsze pogłębianie oznaczałoby już walkę ze sobą. Jedno i drugie może być dobrą praktyką.

Świadomość polega na tym, że zaczynasz rozpoznawać różnicę.

W świadomej praktyce ważne jest nie tylko to, jak wygląda asana, ale również to, jak organizm reaguje na to, co robisz. Oddech jest jednym z najprostszych sposobów zauważenia tej reakcji. Może stać się płytki, przyspieszony albo zatrzymany, kiedy pojawia się wysiłek, napięcie lub próba przekroczenia własnej granicy. Może też zwolnić, kiedy ciało zaczyna czuć się bezpieczniej.

Dlatego świadoma, uważna praktyka asan to dla mnie również nauka rozpoznawania własnych reakcji: napięcia, pobudzenia, oporu, zmęczenia, przyjemności czy ulgi. Ale nie po to, żeby każdą reakcję natychmiast zmieniać, raczej po to aby ją zauważyć. 

Zaczynasz zauważać, gdzie jesteś, co robisz i co dzieje się z Tobą w tej chwiliMożesz zauważyć myśl. Możesz zauważyć irytację. Możesz zauważyć, że chcesz już skończyć. Możesz zauważyć, że próbujesz zrobić coś perfekcyjnie - i nie musisz od razu niczego z tym robić.

Samo zauważenie już zmienia sposób, w jaki jesteś w praktyce.

Świadoma praktyka to również spotkanie ze swoimi nawykami! Mata bardzo szybko pokazuje nasze automatyzmy.

Jedna osoba zawsze chce zrobić więcej. Inna wycofuje się przy pierwszym dyskomforcie. Ktoś porównuje się z osobą obok. Ktoś próbuje zrobić wszystko idealnie. Ktoś nie potrafi odpocząć nawet w Savasanie. 

Joga nie musi tych zachowań od razu "naprawiać" Może po prostu sprawić, że zaczniesz je widzieć.
I właśnie dlatego świadoma praktyka jogi może być czymś znacznie większym niż ćwiczeniem fizycznym. To regularny kontakt z własnym ciałem, oddechem, napięciem, reakcjami i sposobem, w jaki odnosimy się do siebie.

A co z "postępem"? Świadoma praktyka nie oznacza rezygnacji z rozwoju.

Możesz chcieć mieć silniejsze ciało, większą mobilność, lepszą stabilność czy bardziej swobodny oddech. Możesz pracować nad konkretną asaną. Możesz rozwijać swoją praktykę przez wiele lat. Tyle że postęp przestaje oznaczać wyłącznie "więcej".

Czasami postępem jest głębsza pozycja. Czasami mocniejsza praktyka. A czasami pierwszy raz, kiedy zauważasz, że przekraczasz własną granicę i zamiast ją ignorować, wychodzisz z pozycji. 

Świadoma praktyka nie kończy się na macie i to jest chyba najważniejsza część.

Jeżeli przez godzinę na macie uczysz się zauważać napięcie, oddech, reakcje i własne granice, a później coraz częściej rozpoznajesz je również w codziennym życiu, joga zaczyna wychodzić poza salę.

Może pojawić się moment, w którym zauważasz, że znowu się spinasz. Że próbujesz wszystko kontrolować, że mówisz "tak", choć w środku czujesz "nie". Że odpoczynek wywołuje poczucie winy. Że automatycznie próbujesz zrobić więcej, szybciej i lepiej.

I wtedy możesz zatrzymać się na chwilę. Zauważyć. Oddychać. Sprawdzić, co naprawdę się dzieje. I przez chwilę zostać z tym co jest...

Swoją własną praktykę nazywam uważną, świadomą jogą dynamiczną. Jest w niej ruch, siła i intensywność, ale jest też miejsce na słuchanie ciała, oddechu i tego, co dzieje się wewnątrz.

Bo dla mnie joga nie polega na tym, żeby nauczyć ciało robić coraz więcej. Chodzi o to, żeby coraz lepiej wiedzieć, kiedy robić więcej, kiedy odpuścić i kiedy po prostu zostać dokładnie tam, gdzie jesteś.
I być przy tym naprawdę obecną. 

JMK
www.asiayoga.pl 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Codzienne wybory, a nie tylko urny: jak naprawdę zmieniać świat.

Mądrość zimy. Jak pory roku wpływają na Twoją praktykę.

Magiczna strona jogi